Trzy polskie załogi walczą na trasie historycznego Rajdu Monte Carlo. Te same trasy, takie same pojazdy jak przed laty, tylko prędkości najczęściej nieco niższe, bo samochody rywalizują w rajdzie na regularność. Nie oznacza to, że nie ma emocji, bo w tym roku jest ich naprawdę sporo.
W rajdzie RMCH możemy obserwować trzy polskie załogi. W tym roku w imprezie Automobilklubu Monaco wystartowali: Michał Kowalik/ Bartosz Balicki w Triumphie TR3A, Marcin Gabrowski/ Agnieszka Bohosiewicz-Gabrowska w Porsche 924 Turbo oraz najbardziej doświadczona na trasach wokół Monte Carlo krakowska załoga Andrzej Banaś/Rafał Chronowski w Lancii Beta Monte Carlo.
Już na początku rajdu wiadomo było, że w tym roku łatwo nie będzie, gdyż trasy są zaśnieżone, czasem oblodzone, a do całości dochodzi mgła.
- Po ZR1 nasza załoga plasuje się na 40 pozycji, warunki pogodowe na przełęczach są wyjątkowo nieprzewidywalne, miejscami śnieg wraz z gęstą mgłą, sprawiają, że należy być bardzo ostrożnym – relacjonowała załoga Triumpha TR3A na początku rywalizacji.
Podobnie sytuację na pierwszym odcinku zgłaszał pilot Lancii, Rafał Chronowski: „Bardzo ciężko na ZR1, niewiele lepiej niż było 3 lata temu, jak przejechaliśmy go jako ostatnia załoga przed zablokowaniem przez kolejne samochody. Łomot straszny, nie dało się doganiać czasu” - pisał w relacji doświadczony zawodnik.

W efekcie przez pierwsze dwa dni rajdu załoga Triumpha krążyła wokół 30. - 46. miejsca. Porsche kończyło odcinki na całkiem dobrych pozycjach w okolicy 65. - 90. miejsca. Załoga Lancii oscylowała wokół końcówki pierwszej „setki”.
- Dwa dni Monte Carlo Historique już za nami! Warunki są trudne, aczkolwiek sprzyjające, auto zachowuje się świetnie, aż chce się nim jechać. Niestety wczoraj pojawiła się mała awaria i uszczelniacz tylnego dyferencjału zaczął puszczać olej. Wyciek jest dość duży, ale na razie się nie pogłębia. Na każdej strefie serwisowej załoga techniczna dolewa olej, zmienia opony, tak aby załoga numer 232 na każdy etap była jak najlepiej przygotowana! Rajd wciąż trwa, trzymajcie kciuki! - relacjonował w niedzielę zespół Triumpha TR3A.
Problemy na trasie miała także warszawska załoga Porsche, która zmagała się z awarią chłodzenia. Kłopoty z wozem spowodowały ponad 30-minutowe spóźnienie na PKC i znaczną karę punktową. Jednak po naprawach i walce o dalszą jazdę, kontynuują rywalizację na trasie rajdu. Na ZR9 problemy z mocą miała także Lancia, ale okazało się, że to tylko kłopot ze świecami i załoga ukończyła kolejne odcinki RMCH.
Jest dobrze
Wyniki po dwunastu ZR są obiecujące. Na niezłej 40. pozycji plasują się panowie Kowalik/Balicki w Triumphie TR3A. Konsekwentnie straty odrabiają Banaś/Chronowski w Lancii Beta Monte Carlo, którzy są już na 74. pozycji, co jest sporym awansem w stosunku do poprzednich odcinków. Po problemach z samochodem załoga rodzinna Gabrowski/Gabrowska w Porsche 924 Turbo spadła na 109. miejsce.
