Znajdują się Państwo na archiwalnej stronie Polskiego Związku Motorowego (pzm.pl).
Wszystkie aktualne informacje od 2026 roku dostępne są na nowej stronie: https://pzm.pl
Czerwcowy, długi weekend (20-22.06) pozostanie w pamięci motocyklistów - weteraniarzy jako data szczególna. To wtedy gnieźnieński Classic MC zorganizował już po raz 18 swoją imprezę - Rajd Motocykli Zabytkowych "Śladami Piastów", osiągając tym samym motocyklowo – rajdową pełnoletność.
Naturalnie w ramach tego wydarzenia odbyła się druga w tym sezonie runda Motocyklowych Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych, zatem duch rywalizacji mieszał się subtelnie ze spalinami leciwych maszyn nie powodując jednak niesnasek. Wszystko w bardzo koleżeńskiej atmosferze zapewnionej przez gościnny klub Classic. Zresztą nie tylko atmosferę, ale i całe zaplecze bazowe oraz sam rajd zorganizowali Gnieźniacy na wysokim poziomie. Wszystko starannie przemyślane i dopracowane co wystawia świetną ocenę gospodarzom.

A teraz po kolei. Bazą rajdu był ośrodek wypoczynkowy „Roma” w Chomiąży Szlacheckiej. Tu, w malowniczych okolicznościach sosnowego lasu rozpoczynała się i kończyła nasza rajdowa przygoda. Było co oglądać. Wizytowaliśmy prastary gród w Grzybowie, przemierzaliśmy dawne piastowskie ziemie gdzie na każdym kroku czuć było ducha polskiej historii. Naturalnie odwiedziliśmy także i to na dość długo naszą pierwszą stolicę – Gniezno. W tym pięknym grodzie, na rynku głównym odbyły się aż trzy konkurencje rajdowe, mimo to czasu było dość by zwiedzić to zacne miejsce. Nie ukrywam że początkowo miałem pewne obawy czy uda nam się podczas przejazdu dostatecznie poznać ten region. Rajd jednodniowy, 140 kilometrów do przebycia, pięć etapów, próby sprawnościowe plus zwiedzanie. Oj będzie ciężko. Nic bardziej mylnego. Już po pierwszym etapie moje wątpliwości rozwiały się niczym dwusuwowe spaliny na kiepskim oleju. To dzięki dwóm zaplanowanym przez Classic elementom. Pierwszy to prędkości przejazdów, które oscylowały w granicach 40km/h. Drugi to usytuowanie prób sprawnościowych które rozgrywane były zawsze na końcu każdego z etapów. To sprawiło że nie było przestojów przed konkurencjami i można było skupić się na przyjemnościach powodowanych umykającymi kilometrami. Do tego doszedł czynnik techniczny. Same asfaltowe drogi zatem prędkości średnie wyszły sporo wyższe niż zakładał organizator. Można było naprawdę szybko jechać! Stąd tytuł relacji, bowiem to była z pewnością najbardziej speedowa runda MPPZ.

Sumując wrażenia. Rajd ciekawy i ze wszech miar godny polecenia. Było dużo dobrych wrażeń. Atmosfera jak na wstępie. Dużo koleżeństwa, bez negatywnych i niepotrzebnych emocji. Po prostu tak jak to wśród ludzi obarczonych tą samą pasją być powinno. Dusza więc nakarmiona została pozytywnie. Ciało także, bo gospodarze zapewnili na każdym kroku wikt, więc nikomu raczej głód i pragnienie nie doskwierało. Ja z pewnością wpisuję „Rajd Śladami Piastów” do stałego kalendarza i zachęcam niezdecydowanych. Naprawdę warto!
Tekst: Daniel Gągol
Zdjęcia: Rajd Motocykli Zabytkowych "Śladami Piastów"
- Archiwum